Dlaczego nie chudnę?

To chyba pytanie, które najczęściej zadajecie. Wy i generalnie większość moich koleżanek, które średnio 2 razy do roku postanawiają iść na dietę. Są one na tej diecie – zazwyczaj głodowej – i po 2 tygodniach piszą do mnie lub mnie zagadują, skarżąc się, że jedzą zdrowo a waga ani drgnie.

Jak zaczynam podpytywać o to „zdrowe odżywianie” to oczywiście okazuje się, że dla większości z Was ZDROWO znaczy MAŁO.

Najlepiej 1000 kcal. No dobra – czasami 1400 🙂 Tłuszcze ograniczone do minimum, wafle ryżowe, sałatki oraz odtłuszczone serki i jogurty. Full wypas …… który zazwyczaj kończy się tym, że po max 5 dniach takiej głodówki rzucacie się na jedzenie i pochłaniacie pierdyliard kalorii, które następnie próbujecie usilnie spalić jakimś mega obciążającym kardio.

Znacie to? Na pewno znacie …… Mogę się założyć, że połowa z Was tak właśnie funkcjonuje, kiedy spodnie robią się przyciasne. A prawda jest taka, że to meeega błąd. Jeden z wielu 🙂

Postanowiłam zebrać je wszystkie w jednym tekście i odpowiedzieć tym samym na szereg wiadomości 🙂

ŻEBY SCHUDNĄĆ MUSISZ JEŚĆ

Czyli to o czym pisałam już niejednokrotnie i powtórzyłam już raz powyżej. Głodówka to durny pomysł – naprawdę!!!! Po pierwsze nie wytrwasz na niej zbyt długo i wpadniesz w błędne koło wyrzutów sumienia, zajadanych skutecznie pizzą i batonikami. Po drugie – Twój organizm jest naprawdę mądry i jeśli Ty włączasz tryb ultra oszczędnościowy – on także się na takowy przerzuca. Tyle, że kiedy Ty oszczędzasz na jedzeniu ….. on odkłada sobie tłuszcze! Na później.  Tak w razie co 😉

POSIŁKI POD KONTROLĄ

Niby masz dietę – często rozpisaną przez trenera a zatem całkiem sensowną i odpowiednią do Twoich warunków – ale i tak jesz „na oko”.  Skoro już masz wyliczone makro i kaloryczność to trzymaj się tego. Przynajmniej na początku dopóki Twoje oko się nie wprawi. Jeśli masz problemy z podjadaniem – prowadź dzienniczek albo korzystaj z aplikacji – jest ich całe mnóstwo i w zasadzie nie musisz nawet niczego liczyć – wpisujesz po prostu co i ile zjadłaś a appka wystawia rachunek (sumienia).

ZA DUŻO OWOCÓW …. i FIT SŁODYCZY

„Owoce to samo zdrowie” – ile razy to słyszałaś? Tak, jasne ….. są zdrowe! Ale w rozsądnych ilościach bo nie możemy zapominać o tym, że owoce to głównie cukier!!!! Pamiętaj, że możesz je jeść ale powinnaś wliczać ich wartości do całodziennego makro. Tak samo ma się sytuacja z wszystkimi fit ciastkami,  batonikami i kremami. To, że są przygotowane ze zdrowych składników – wcale nie oznacza,  że możesz zjeść od razu całą blaszkę. Słodycze to ciągle cukry! I węglowodany!!!!

NO WŁAŚNIE …. WĘGLOWODANY

Nie ma co ukrywać – co za dużo to niezdrowo!  Diety wysokowęglowodanowe nie są skuteczne przy redukcji. Dużo lepiej działają diety wysokotłuszczowe. Dlaczego? Bo  komórkowe ściany naszych jelit składają się z tłuszczu i potrzebują ZDROWYCH tłuszczów do tego, by efektywnie funkcjonować. W znacznym uproszczeniu – produkty takie jak awokado, pestki słonecznika albo olej kokosowy – pomagają w przemieszczaniu się odpadów przez naszą okrężnicę – czyli …….. ułatwiają wypróżnianie.

NIBY JESZ … I NIBY ZDROWO ….. ALE CZY NA PEWNO?

Pamiętaj, że kalorie są ważne …. ale nie najważniejsze. Bowiem kaloria kalorii nie jest wcale równa! Liczy się nie tylko ilość …. ale także jakość. Dlatego bardzo ważne jest by wybierać produkty pełnowartościowe!!! Pomagają regulować pracę jelit, regulują nasz apetyt i dostarczają niezbędnych składników odżywczych (bez konieczności kupowania drogich suplementów).

NIE ZA CZĘSTO

Wszyscy powtarzają – lepiej jeść częściej ale mniejszych porcji … co nie do końca jest zgodne z prawdą. Dlaczego? Bo kiedy jesz zbyt często to Twój organizm nie nadąża trawić. Zatem 4 większe posiłki zadziałają lepiej niż 6 malutkich.

PIJESZ ….. ALE NIE WODĘ!!!

Pisałam już o tym wielokrotnie (może dlatego, że sama mam z tym zasadniczy problem) – ORGANIZM TRZEBA NAWADNIAĆ!!!!! Woda odgrywa mega istotną rolę – uaktywnia organizm, reguluje jego prawidłowe funkcjonowanie, wpływa na metabolizm. Samo dobro!!!! Pod warunkiem, że mówimy o wodzie. Oczywiście – soki i słodzone napoje także nas nawadniają. Jednak pamiętaj, że nawet najzdrowszy, wyciskany soczek to w zasadzie SAM CUKIER.  Jeśli masz wypić butelkę soku – lepiej już zjedz owoce!!! A nawadniaj się wodą 🙂

BIAŁKO

Tak, tak ……. znowu o tym napiszę 🙂 Białko jest multi mega ważne w naszej diecie. Reguluje hormony odpowiedzialne za apetyt – dlatego posiłek bogaty w pełnowartościowe białko jest bardziej sycący. Pamiętaj, że owocowe jogurty czy serki homogenizowane to NIE JEST BIAŁKO!!!!! Białko jest w mięsku …. a jeśli go nie jadasz to z pewnością znasz odpowiednie zamienniki 🙂

RUSZAJ SIĘ

Wielu z Was się wydaje, że ćwiczenia to tylko dodatek do diety. A w zasadzie po cholerę komu aktywność? Przecież macie tę swoją głodową rację żywnościową.

Sorry ale nie!

Treningi to podstawa. Zapewniają Ci zdrowie, pomagają pozbyć się tłuszczu i zbudować tkankę mięśniową.Pamiętaj, że najlepsze efekty zapewnia kombinacja treningów siłowych i aktywności cardio. Dlaczego? Cardio sprawia, że chudniesz ale przy diecie redukcyjnej bardzo łatwo jest gubić mięśnie zamiast tłuszczu. Dlatego włączenie ćwiczeń z obciążeniem może być bardzo efektywne. Połączenie aktywności siłowych i cardio zapobiega zjawisku tzw. skinny fat. Chcesz mieć jędrne i ładnie zbudowane ciało? Dźwigaj ciężary 🙂 I nie – nie musisz łapać się za 50 kg sztangę 🙂

SEN, CHEAT MEAL I INNE BAJERY

Być może powiesz, ze to banał … ale sen jest niezwykle ważny – nie tylko na diecie. Kiedy śpisz, Twój organizm się regeneruje a to jest ważny aspekt jego funkcjonowania. Tak samo ważny jak psychika, podejście do procesu odchudzania, odnalezienie równowagi i umiejętność odpuszczania sobie. Raz na 2-3 tygodnie zjedz hamburgera z frytkami jeśli lubisz 🙂 Nie masz pojęcia jak to wpływa na Twoją głowę – taka durna świadomość, że na legalu możesz pożreć coś niezdrowego i absolutnie nie-fit. Dzięki cheatom nie rzucasz się na zakazane owoce bo w zasadzie to przecież one wcale nie są takie straszliwie zakazane. Tylko pamiętaj – granice to rzecz święta. Raz na 2 tygodnie to raz na 2 tygodnie a nie co drugi dzień!

 

Na koniec jeszcze jedno – last but not least – MIERZ SIŁY NA ZAMIARY. 

Nie narzucaj sobie jakiegoś katorżniczego treningu. Nie zakładaj, że w ciągu miesiąca musisz zrzucić 10 kg. Nie oczekuj kaloryfera na brzuchu po 6 tygodniach.

Daj sobie czas. Pamiętaj, że Anna Lewandowska ćwiczy od lat a nie kilku miesięcy. Jej sylwetka jest ukształtowana setkami godzin na sali treningowej czy siłowni. I tak, oczywiście – nie ma nic złego w Twoim dążeniu do takiej figury ale musisz przy tym pamiętać, że na wszystko potrzeba czasu.  Daj sobie ten czas. Ciesz się małymi sukcesami – nawet jeśli przychodzą powoli. Im dłużej pracujesz nad swoim ciałem tym większe szanse, że efekty zostaną z Tobą na zawsze. To wcale nie sztuka schudnąć 30 kg w 3 miesiące!!!! Mogłabym pokazać Ci kilkadziesiąt osób, które tejże sztuki dokonały. Pytanie tylko ile z tych osób utrzymało wagę a ile doznało efektu jo-jo?

Pamiętaj, że szybko nie znaczy dobrze! I że na koniec dnia najważniejsze jest Twoje zdrowie a nie umięśniony tyłek czy kratka na brzuchu.

 

 

Autor Kasia