Jak schudnąć szybko i bez wysiłku?

Długo zastanawiałam się nad tym postem. A jak już postanowiłam go napisać to zastanawiałam się jaki dać mu tytuł. I wiecie co? Stwierdziłam, że najwięcej z Was wejdzie tu i poświęci w ogóle chwilę na przeczytanie artykułu …… jeśli tytuł będzie totalnie z kosmosu. Bo każdy – kto bywa tutaj (nawet jak bywa tylko od czasu do czasu) wie, że ten tytuł to kompletna bzdura!!!

Bzdura ….. ale działa!

Gdzieś w podświadomości każda z nas czeka na taki magiczny przepis. To właśnie dlatego tasiemce sprzedawane niegdyś na allegro miały wzięcie. Wszyscy chcemy być mega szczupli …… ale 80% z nas chciałoby osiągnąć taki efekt totalnie bezwysiłkowo.

Nie chce nam się poświęcać czasu dla siebie. Dla swojego zdrowia i lepszego samopoczucia. Mamy milion innych – ważniejszych spraw. Jesteśmy zmęczeni. Jesteśmy chorzy. Jesteśmy ….. leniwi?

Nikogo tutaj oczywiście nie oceniam bo wierzcie mi – sama jestem MEGA leniem. Ale ……. Co tu dużo mówić – ćwiczyć muszę i wytłumaczyłam to sobie dawno temu. Ustawiłam to w kolejce ważnych spraw na równi z  czasem dla córki, zakupami czy sprzątaniem mieszkania. A w zasadzie sprzątanie ustawiłam niżej 😉 Trening mam rozplanowany 3 razy w tygodniu i w zasadzie od 3 lat nie zrealizowałam tego planu może ze 4 razy. I nie – moje życie nie jest fantastycznie poukładane a ja nie jestem SuperWoman. Zdarza mi się, że w poniedziałek, środę lub piątek, kiedy planowo powinnam ruszyć tyłek z kanapy – coś mi wypadnie. Albo tak jak wczoraj – dostaję okres i zwyczajnie nie jestem w stanie machać sztangą. Ale wtedy robię ten nieszczęsny trening w inny dzień – w końcu tydzień ma ich 7! To naprawdę nie wymaga jakich nadprzyrodzonych zdolności czy samozaparcia. Wymaga jednak MOTYWACJI. A to właśnie z nią najczęściej macie problem!

Z MOTYWACJĄ jest tak …. Że albo ją masz …. Albo nie. le możesz ją zdobyć – wszystko jest w Twojej głowie.

Jeśli nie – to po co w ogóle zawracasz sobie głowę tematami: jak schudnąć? Nie każdy człowiek na świecie musi nosić rozmiar 34 (i nie – nie noszę takiego i nigdy nie będzie mi dane). Nie każdy musi mieć kratkę na brzuchu czy bicka niczym Johnny Bravo. Masz prawo być taka jaka chcesz. Pod warunkiem, że myślisz przy tym o swoim zdrowiu i akceptujesz to jak wyglądasz. Pisałam już o tym niejednokrotnie – nie ma nic gorszego niż frustracja i brak samoakceptacji. Bo to juz nie chodzi nawet o to, że sama musisz ze sobą wytrzymać – chodzi także o innych, na których zazwyczaj swoje frustracje przenosisz. A przecież masz wybór!

Niestety motywacja to jedno – a wytrwałość drugie….

Bo przecież gdyby można było szybko i bez wysiłku to każdy miałby motywację! Ale tak się moja kochana nie da. Nie ma magicznych herbatek. Nie ma kapsułek, które będą spalać tłuszcz podczas snu. Nie ma inteligentnych kremów odchudzających. A te wszystkie cudowne OCZYSZCZAJĄCE 7 dniowe diety …….. to tylko chwyt marketingowy, który ma jeden cel – byś kupiła zestaw suplementów do tego oczyszczania niezbędny.

PROCES ODCHUDZANIA TO CIĘŻKA TYRA!!!!

I jeśli ktokolwiek twierdzi inaczej – to zwyczajnie Cię oszukuje. Oczywiście – jeśli masz do zrzucenia 3 kilogramy to wystarczy, ze będziesz się zdrowo i racjonalnie odżywiać, a do tego ćwiczyć. I tyle. Niewielkie zmiany nawyków, trochę sportu – sama przyjemnosć!!!!

Jednak jeśli masz 20 czy 30 kilogramów nadwagi to czeka Cię MEGA ZAJEBIŚCIE CIĘZKI FIGHT. Walka z Twoimi ograniczeniami, bólem stawów, brakiem kondycji, głodem (przynajmniej dopóki organizm się nie przyzwyczai do mniejszych porcji). Czeka Cię walka ze wstydem – bo przecież wszyscy naokoło w siłowni patrzą na Ciebie z szyderą (uspokoję Cię – nie patrzą! Mają to w nosie. Ewentualnie myślą – szacun, ze wstała z kanapy). Będziesz zmęczona, będziesz miała zakwasy i na nic pewnie na początku nie znajdziesz czasu.

Pamiętaj, żeby nie porywać się na dietę 1000 kcal. Ale o tym pisałam już nie raz. Żeby schudnąć MUSISZ jeść. Zapewne inaczej niż dotąd …. Ale MUSISZ. Tylko w ten sposób wytrwasz.

Ale  …… przy dużej nadwadze efekty zauważysz dość szybko. Po pierwszym tygodniu będzie już nawet parę kilogramów mniej – pamiętaj, że to woda, nagromadzona w Twoim organiźmie – dopiero teraz zaczniesz naprawdę chudnąć. Z każdym treningiem będzie Ci coraz łatwiej. Mięśnie przestaną boleć a ćwiczenia w końcu sprawią przyjemność. Tym bardziej, że ciągle – KAŻDEGO DNIA – będziesz widziała efekty.

W pewnym momencie trening przestanie być przymusem. Nie wierzysz w to? UWIERZ!!!!

Ja tez nie wierzyłam. Nie wierzyła też Ania, którą poznałam na Instagramie, a która schudła prawie 40 kg. Dzisiaj nie wyobraża sobie dnia bez treningu czy jazdy na rowerze. Nie wierzyła na pewno Patrycja – która pokazywałam Wam jakiś czas temu u siebie na Facebooku i którą masowo pytałyście co zrobiła, że schudła.

W internecie mnóstwo jest takich cudownych przemian. MNÓSTWO inspiracji. I uwierzcie mi – ŻADNA z nich nie jest efektem magicznego wywaru ani diety szybkiej i przyjemnej. KAŻDA dziewczyna, która schudła 20, 30, 40 kilogramów i trzyma efekty – włożyła w to ciężką pracę i kawał serducha. Pot i łzy. I po drodze każda z nich zaliczyła pewnie wieczór sam na sam z tabliczką czekolady – bo dopadła ją frustracja, miała gorszy dzień czy cokolwiek innego. I o ile nie zaliczacie takich wieczorów co tydzień to ciągle jest ok. To potknięcie, po którym trzeba poprawić cycki i zapierdzielać dalej. Następnego dnia znowu trzymać fason i zrobić normalnie trening. I robić go i robić …….. aż stanie się elementem Waszego życia. A wierzcie mi – to nastąpi!

Czujecie się oszukane tym artykułem?

Jeśli tak to przepraszam. Ale kto ma Wam powiedzieć prawdę jeśli nie ja? Nie łudźcie się zwyczajnie, że ktoś zna magiczny sposób. Nie wydawajcie kasy na tabletki i dziwne herbatki. Zdecydujcie jakie chcecie być. Jak chcecie żyć. Nie każda z nas musi być idealna. Ale każda musi być zdrowa! To jest nasz obowiązek 🙂 A zdrowe odżywianie i sport – mogą nam tylko w tym pomóc.

Autor Kasia