Słodkie i pożywne! Daktylowo-owsiane, najłatwiejsze ciacho świata!

Wczoraj jadąc na rowerze nagrałam dla Was film, w którym zobowiązałam się do upieczenia wieczornego ciasta. Filmu ostatecznie nie zamieściłam ale kiedy o 20.45 zeszłam z mojej turbo machiny – od razu skierowałam się do kuchni i odpaliłam przepis.

Najdłużej w tym przepisie schodzi się na moczeniu składników – ja ten czas skróciłam o połowę bo po pierwsze nie chciało mi się bezczynnie czekać przez godzinę ….. a po drugie  – w komentarzach pod przepisem (pochodzi on z bloga Ani Lewandowskiej hpba)  często pojawiały się opinie, że ciasto jest zbyt mokre w środku.

Moje wyszło super więc zaznaczam, że podaję tutaj oryginalny przepis – jeśli postanowicie mi zaufać to wystarczy moczyć płatki i daktyle przez połowę podanego czasu!

Czego potrzebujemy?

150 g płatków owsianych

200 g daktyli

4 łyżki syropu klonowego (dałam 2 łyżki miodu – i tak jest mega słodkie)

4 łyżki kakao

2 garści orzechów włoskich

szczypta cynamonu

szczypta sody oczyszczonej

2 miarki białka  (dałam jedną bo jakoś dwie wydawały mi się zbyt dużą ilością)

 

Płatki owsiane zalewamy ciepłą wodą i moczymy przez godzinę. Wody powinno być tyle aby przykryć suche płatki. Daktyle zalewamy wrzątkiem  i moczymy  przez 30 min.

Blendujemy daktyle z kakao i syropem, dodajemy płatki, resztę przypraw i blendujemy ponownie. Na koniec dodajemy orzechy i mieszamy łyżką.

Pieczemy w keksówce (jeśli nie używacie silikonowej – wyłóżcie papierem do pieczenia), w temperaturze 180 stopni – przez 30 minut. Po tym czasie zostawiamy ciasto w wyłączonym, uchylonym piekarniku do wystygnięcia. U mnie stało całą noc 🙂

Uprzedzam, że ciasto nie wyrasta. Jest niskie ale treściwe 😉

Enjoy!

 

 

 

 

Autor Kasia